Niech póki życia nic wierszem nie pisze.

Gdzie czas, gdy starcom, mimo siwych włosów,

Zaczarowany flecik Oberona2

wiat rzeczywisty zdmuchiwał z przed nosów?...

Czas ów, gdy dziewczę tuliło do łona

Swego Schillera3?... gdy z Goethem4 niebiosów

Sięgał młodzieniec? ... Odzie myśl rozmarzona,

Co boskie dźwięki pieśni wieszczów chwyta?

Zamiast ich czytać — dziś o nich się czyta.

Odkąd się życie po relsach5, wrąc, toczy