Kryła się, jakby eden jaki boski.

Tam z ojcem starym żyły w samotności

Trzy piękne dziewy, młode — i bez troski;

Z ich-to pomocą, w chlubnym przedsięwzięciu

Miał mądry mentor rozum wrócić księciu.

Lecz dziki książę, gdy śliczne dziewczęta

Puchar mu wina podały z uśmiechem,

Nie spojrzał nawet w błyszczące oczęta;

Jakby był ślepym, lub mniemał to grzechem;

I czarę, która była owinięta