Wieńcem róż młodych, odstawił z pośpiechem...

A kiedy piękne puściły się w skoki,

Ostrogą konia spiął w obadwa boki.

«Ha — myślał Hussejn — od jednego cięcia

Drzewo nie pada; a pierwszy krok pono

Zawsze najcięższy... ja-bo od chłopięcia

Miałem nicponia sławę ustaloną..

Lecz do takiego białego panięcia,

Co-to ma brodę ledwo opuszoną,

Kobieta zawsze w pół drogi wyjść musi.