Zdała się mówić: «szkoda nam panicza!»

Wtem, nagle, marzeń idyllę różową

Przerwał krzyk życia — i jego niedoli;

Królowa, która była już niezdrową,

Od dawna niknąc i gasnąc powoli,

Poznała, że śmierć większą jest królową,

I że wszechmocy nie ma w ludzkiej woli;

Zmarła; a wielka dostojników rada

Berto złożyła w ręce Kalilbada.

Choć w Astrachanie barbaryzm panuje,