Istotnie, gdyby podzielić z nim łoże

Smok przyszedł nocą ciemną, bez wątpienia

Młodzieniec nie drżałby tak z przerażenia.

Odtąd się Hussejn utwierdził w swój wierze,

Iż młody książę po prostu ma bzika.

Strzegł go, jak zwykle wariatów się strzeże,

Nie dając w rękę nawet scyzoryka.

A gdy wzrok chłopca utonął w gwiazd sferze,

Lub szukał ziela, co groty odmyka,

Starego Negra mina tajemnicza