Prosząc o posłuch. Starzec też sędziwy

Niejedną duszę w świętym swym zawodzie

Chwale Allaha pozyskał; nie dziwy,

Że za igraszkę miał sobie dziecięcą

Z dziwnych mar głowę uleczyć książęcą.

Nie chcąc jednakże tak obces21 napadać,

Zasiadł do fajki — i sorbetu22 czary,

I krotofilnie23 począł opowiadać

Dworskie i miejskie plotki nie do wiary;

I anegdotki, które umiał składać