W wiecznego piękna spłukuję kąpieli...

Na wielkiej drodze, wbrew karnej ustawy,

Pas rozwiązuję — i pluskam w oktawy.

Kto się tym gorszy, niech z dala zostanie,

I niech na sucho ratuje swą duszę.

Wam jednak, zacni panowie i panie,

Maleńkie słówko powiedzieć tu muszę:

Ściśle prawdziwym jest opowiadanie,

Które fantazją upiększyć się kuszę;

I mimo polot tych strof idealny,