Jeśli zechcecie przyjąć me ofiary!»
Tutaj wzruszone obie panie nasze
Spojrzały milcząc, zwyczajnie, jak mary.
A jedna wzrokiem zdawała się błagać,
Druga: «No, dalej! Przestań-że się wzdragać!»
«Książę! — wyrzekła wreszcie grubym głosem,
Jaki z ust wieszczki od początku świata
Kie wyszedł (zgadłby słuchacz z lepszym nosem,
Że nie ambrozja33 z ustek tych zalata),
Przebaczam, nad twym litując się losem,