Dla dawnych zasług, ten hałas prostaczy.

«Odejdź! Będziemy pytać jej na nowo;

Jeśli »tak« powie, jutro już dziewica,

Na puchach ptasich, nocą księżycową,

Spłynie w twe progi, jak oblubienica...

Lecz musisz tutaj książęce dać słowo,

Że nie wpierw zechcesz oglądać jej lica,

Aż a drzwi swoich usłyszysz pukanie

I głos: »już czas jest«. Wtedy... niech się stanie!

Matka nie życzy, aby przed miesiącem,