Dziecięcia wieszczki, lecz gdy przyjąć raczy

Miłość mą, wierny będę aż za grobem!

Lecz gdzież ją znajdę i jakim sposobem?»

«Cicho, na Boga, burzliwy młokosie!

Już my królową przez węża pytały

I przez gołębia, co o twoim losie

Postanowił? Wieść dobrą nam dały.

Lecz teraz, gdy krzyk, lecący po rosie,

Potargał pasma mgły, co szal jej tkały,

Gniew ją ogarnął! Nie wiem, czy przebaczy,