Ale Kalilbad, choć nieraz czytywał

O pocałuukach, sam w ogniu nie bywał.

Podał jej czarę wina — wzrusza głową.

Sorbet, owoce przepyszne z koszykiem —

Nie chce; ust żadne nie otwiera słowo...

Jakże ma mówić, czy wieszczek językiem?

Książę przestraszył się... wszak taką mową

W całym się dworze nie dogada z nikim...

«Lecz do wesela zrozumiem ją pewnie!»

Tymczasem dary przedstawia królewnie.