«Pójdź, o najdroższa! — rzekł w tkliwym wzruszeniu —

Obacz, czy skarb mój zająć cię nie zdoła...

Oto dyjadem, co w włosów twych cieniu

Ma błyszczeć, na kształt miesięcznego53 koła...

Oto korona — kamień przy kamieniu —

Co była godną matki mojej czoła

Dotykać — teraz błogą ma nadzieję,

Że w niej młodzieńcza księżna zajaśnieje.

A oto pierścień, co jak słońce płonie;

Syn go najstarszy brał z ojca i dziada,