Idzie w głąb i otwiera drzwi.

Po raz ostatni proszę; po co

Zostajesz zewnątrz56? Prześpij się w komorze,

Uciec nie myślisz, a prócz tego nocą

Mury i rygle strzegą miasto nasze...

Jak chcesz. Ja z tobą nie idę przemocą.

Płaszcz ci zostawiam; sam ognisko zgaszę.

Idzie do ołtarza i gasi ognisko.

Niechaj twój umysł duch oświeci jasny,

Jak masz postąpić dla korzyści własnej.