Teraz dobranoc, dobranoc ci, żono!
Porzuciwszy płaszcz na stopniach, żywo odchodzi do domu i zamyka drzwi.
SCENA IV
HERSYLIA
sama wciąż siedząc na kamieniu
I ja żyć mogę! Czyż mnie, przygnębioną,
Jak grom niebieski nie zabije dzika
Myśl, że się ona tam z śmiercią potyka?
O! podła śmierci! czyż nie śmiesz na moje
Targnąć się życie? Przyjdź! ja się nie boję,