Ja zasię o nic nie prosiłam wroga,

W zakątku domu jego ja u proga

Zasiadłam cicho, wręcz umrzeć gotowa,

I takie tylko wyrzekłam doń słowa:

Że żyły sobie przegryzę zębami,

Gdy mnie dotknięciem ręka jego splami.

Lecz na me słowa, ten zbrodniarz bez sromu58

Rozśmiał się, wyszedł i zamknął mnie w domu.

Spojrzę przed siebie. Pustka na wsze59 strony,

Tylko ognisko i wianek zwieszony