Ażeby nie wstać pociechę jej nieść;
Lecz nie żałuję. Wszystko powiedziane
Jest między nami; a wreszcie czyż zbawić
Mogą nas słowa? Dech ust świeżą ranę
Rozdrażnia; ona musi się wykrwawić. —
Bywaj! Hersylio... Gdzież się ona chowa?
Snadź pod ołtarzem poszła szukać schrony73,
Jakby męskiego nie dość było słowa!
Zwraca się na prawo i spostrzega Talassjusza.
Talassjusz! czyś gdzie nie spotkał mej żony?