Tak; krew ofiary oznaczyła drogę.
Widzę, a jednak uwierzyć nie mogę!
Ja się za kłamstwo pomszczę na mym wzroku.
Pójdę, zawołam, dotknę jego boku,
A gdy nie wstanie, ha! to już daremno;
Ankus mój umarł. Chodź do niego ze mną!
TALASSJUSZ
Idź sam. Nie mogę znieść tego widoku.
Co za śmierć! Z ręki niewiasty. Jak żmija,
Gdy z wolna, cicho, śpiącego pastucha