Wszedłem, a za mną dzień szary po drodze
Zajrzał i pobladł, gdy pobojowisko
Zbrodni tej postrzegł. Ja podchodzę blisko:
Przez pół na łożu, przez pół na podłodze
Spoczywa Ankus, dłonią ciśnie usta
Czerwone rany; ale rana pusta,
Milcząca była. Dawno ona z ciała
Zagadkę życia już wypowiedziała!
ROMULUS
siadając na jednym z kamieni