Jak to?... Już radę szepczą wasze usta?...
Ja mam?... tak, dobrze... chata stoi pusta...
A gdybym wzięła głownię z jej ogniska...
Dach kryty słomą, chata drugiej bliska,
I tak szeregiem... Tu brama, z tej strony
Wolny ciąg górą, płomień ożywiony
Z dachu na dachy udzieli się słomie
I będzie koniec tej słomianej Romie.
A gdy na niebie łuna zaczerwieni,
Jak Furia106 zemsty łuną po pożarze