Spłynę do wieży i poduszę straże,

I dziecko moje wyrwę zśród107 płomieni.

Cicho!... myśl zbiorę... Tak, dopiero rano

Pod nóż ofiarny ma być powołaną;

Więc mam czas jeszcze doczekać do nocy,

Aż katy zasną. Dobrze. Mocy! Mocy!

Patrzy przed siebie w ziemię.

SCENA V

Hersylia, Marcja.

Marcja przychodzi z głębi na prawo, idzie śpiesznymi krokami, ale zwalnia je za spojrzeniem108 na twarz Hersylii.