Już lecą na dół. Towarzysze, dalej!
Do miasta bieżcie, chrońcie się za mury.
Tędy, Romulu! Śpieszcie, nim zgłuszone
Upadkiem tłumy wdrapią się do góry!
Niechaj szturmują, my znajdziem obronę!
Rzymianie cisną się przez bramę, ranni, niektórzy upadając. Zabitych wynoszą. Na prawo i na lewo rozchodzą się do miasta.
A teraz spocząć i obwiązać rany.
1-SZY RZYMIANIN
Niech krwawią; trudu Sabinom ubędzie.