Jaką mi życie za powinność wkłada.

Patrzaj, tu stoi Sabinek gromada,

Które przyniosły przed obliczność twoją

Zwłoki mojego małżonka; tam stoją

Ich znów mężowie; ziemi tej granice

Już im ojczyzną. Jako niewolnice

Tylko, jak obce, oderwane siłą

Od tego, co im tu najdroższe było,

Możesz na powrót zawieźć je do Kurów;

Duch ich wciąż będzie tęsknić do tych murów