Rozjątrzył ranę zniewagi zadanej,

Że się nam zdało, iż pod strażą proga

Waszego staniem, że własnego boga

We własnych przecież siedzibach uczcicie,

Że wam już zresztą łotrowskie to życie

Może się przykrzy? — O zgubny obłędzie!

Kiedyż to sytym wilk drapieżny będzie!

Kiedyż Rzymianin zdrajcą być przestanie?

I nie dziw! Czyjeż to tu panowanie?

Wszak bratobójcy!