więc biorę kartkę i

przedłużam, skracam, zmieniam,

przerabiam zakończenia,

a gdy mam dość kreślenia,

to wołam ich zza drzwi.

Czytam to samo znów,

a oni cali w łzach,

więc z bardzo głośnym „Uff!”

rzucam im paczkę ciach.

I takie są zasady,