podchodzi z biczem w dłoni,
drży bestia przerażona
i klawiszami dzwoni.
A żona myszkę bierze,
by cicho i powoli
rozkazać: — Komputerze!
Zaśpiewaj! Zatańcz! Policz!
I trzask! — w powietrze z bicza.
Komputer grzecznie bzyczy,
oblicza i oblicza,
podchodzi z biczem w dłoni,
drży bestia przerażona
i klawiszami dzwoni.
A żona myszkę bierze,
by cicho i powoli
rozkazać: — Komputerze!
Zaśpiewaj! Zatańcz! Policz!
I trzask! — w powietrze z bicza.
Komputer grzecznie bzyczy,
oblicza i oblicza,