Lecz cichcem skradam się w ich stronę.
Jeszcze dwa kroczki, jeszcze kroczek,
czekam, aż mózg mi sygnał wyśle.
Już prężę mięśnie, zaraz skoczę...
Hop! I „A mam cię, ty pomyśle!”
Wspaniały pomysł! Piękna sztuka!
Nadzwyczaj rzadka na dodatek.
Włączam komputer, no i stukam:
Jak zakochałem Kaśkę Kwiatek1.