Przy sobie. Próżność, niestety,
Ciągnie mnie, by go wydostać,
Wtem księcia zjawia się postać —
Spłoszona, wypuszczam z ręki
Medalion — on go podnosi.
Gotuję naprzód podzięki,
By go odebrać, on prosi,
By go zatrzymać mógł sobie.
Korna, przedstawienia robię,
Po com tu przyszła. Daremnie!