Wiatry z drogi, góry z drogi

Rwący w pędzie hipogryfie1?

Gdzie na nagie gnasz mnie skały,

Błysku ty, bez światła biały

Bez lotnego ptaku pierza,

Bezpłetwiasty mórz powtorze?

Stań! Dzikiego tutaj zwierza

Świetne w blaskach słońca łoże...

Stań! Sił więcej mi nie służy:

Ślepa już i zrozpaczona