Pająków, szczurów chrobotem,

Myszy, słowików ciemnicy,

Kwikiem, czy nie mam z źrenicy

Łez ronić, żałować siebie?

Dopiero, kiedy na ciebie

Sny przyjdą, zmory, straszydła

W nocy, gdy przyjdą mamidła

Procesji jakichś, strzeż Boże,

Gdzie ludzie się gniotą jak w worze,

Krwawią, deptają po sobie!