Gińcie sny, gińcie, marzenia,

Kłamcy, co duszy ku szkodzie

Postacie z nocy i cienia

Ubieracie w głos i ciało,

Gdy ciała i głosu nie stało!

Nie chcę wielkości kłamanej,

Nie chcę świetności fałszywej,

Która jak drzewo magnolii

W wiosenne kwiaty przybranej

Na zimy powiew zbyt żywy