Więc dopomóż, wielki Boże,

By jej klejnot był pomszczony,

Za wysokim dążąc celem

Unikajmy pokus marnych.

Grzmijcie, trąby! Nim się w czarnych

Cieniach światło dnia ponurzy,

Walki chcę ja! Walki! Burzy!

Rozaura

Tak mnie opuszczasz bez słowa

Pociechy, wiary, otuchy: