Twarz odwrócona surowa,

Na skargę moją tyś głuchy!

Zygmunt

Czci twojej sprawa, powagi

Wymaga tego. Miecz nagi

W dłoni, co czynów spragniona,

Powie ci wkrótce, co z łona

Wyjść jako słowo nie zdoła.

Na bok uchyliłem czoła,

Gdzie twej piękności słodycze,