Gdy po śnieżycach przedsmakiem zdrowia
Powieje wiosna, bliska tuż, tuż,
Bez pod jej tchnieniem pękać zaczyna,
Wędrowny pasterz przeczuwa już,
Że wnet zakwitnie biała tarnina —
Tak Mądrość, Miłość, Pokój i Cześć
Słuszności, która równo odmierza
I walcząc, z mroku sili się wznieść,
Są dla nas tym, czym dla pasterza
Wiatr, pękająca tarnina i bez: