Tu nowy obraz: w samym dnie ich głębi

Widzę cień, postać. To On, oświetlony

Uśmiechów swoich jasnością, bijącą

Jako promienie księżyca w zamgławiu!

Prometeuszu! To twój cień. Nie znikaj,

O, Duchu! Czyż te uśmiechy nie mówią,

Że się znów z sobą spotkamy pod owym

Jasnym namiotem, który ich promienie

Zbudować mają na pustyni świata?

Sen odgadniony. Lecz cóż to za widmo