Gdy znikły cienie, na każdym ziółeczku,
Z którego rosa nieba już opadła,
Ten sam był napis, jakby wyciśnięty
Trawiącym ogniem. Wśród sosen wiatr zawył,
Strząsł z ich gałęzi uśpioną melodię,
I słychać było mdłe, słodkie, głębokie
Podźwięki, jakby pożegnania duchów:
«O, za mną, za mną, za mną!». Wtedy rzekłam:
«Panteo, spojrzyj na mnie!» — ale w głębi
Owych najdroższych oczów jeszczem długo