I tak żeglują po swoim prądzie,

Aż, wabna zrazu, lecz już z hałasem

Ich łódkę burza dźwięków obsiądzie,

Nawalna, czarna burza — tymczasem

Z tyłu, wśród piany prą ją bałwany

Jak wiatr obłoki pod gwiazd sklepienia —

Pod tajną górę ich Przeznaczenia.

PIERWSZY FAUN

Czy wiesz, gdzie mają siedzibę te duchy,

Co brzmią tak cudną muzyką po lasach?