Tych na rozmowach, tych w snu okowach,
I Przeznaczonych budzi słodkimi
Tętnami serca. Z sennej pościeli
Rwą się w świat coraz śmielej i śmielej,
Bo czar ich wabi. Ci, co widzieli,
Mówią, że chyłkiem, z oddechem ziemi
Wybucha wiatr i wzdyma im skrzydła,
Co ich wpędzają w wyroczne sidła;
A tym się zdaje ów pęd sokoli
Grą stóp, posłusznych ich krwi i woli.