A wiecznie pełne, obok mego tronu.

Już pod zielonym morzem Nereidy

Wietrzną kibicią w nurtach się kołyszą,

W wieńcach i kwiecia morskiego girlandach,

I spod rozwianych kędziorów bieluchne

Wznoszą ramiona, śpiesząc, by powitać

Dostojną siostrę.

Słychać szumiący głos fal morza.

To nienapasione

Morze, łaknące ciszy. Milcz, potworze!