Po nich powietrze skrapiają gwiazdami
Ubarwionego światła; on — owoców
Złote, błyszczące kule, zawieszone
Nad ziemią w swoim zielonym podniebiu;
On, wskroś przez żyły listków, bursztynowe
Korzonki, sączy się do duszy kwiatów,
A tych szkarłatne, przejrzyste kielichy
Stale się pienią rosą eteryczną,
Napojem duchów. I krąży dokoła
Jak lekkie skrzydła drzemki południowej,