I zdrad, jakimi Zeus osnuł i ciebie.
Teraz ten oddech powstaje jak w gąszczu
Dzikich zielsk oddech wonności fiołka.
I pogodniejsze światło, i rumiane,
Jędrne, lecz słodkie powietrze dokoła
Zlewa na skały i bory. On żywe
Pędy w winnicy karmi i podnieca,
On — łęty bluszczu dziko poplątane,
On — kwiaty w pączku, w rozkwicie i w pełni
Rozkosznej woni, co to falujące