Głębie pustyni wciąż odziewać będą

W wieczne owoce i liście, i kwiaty.

A ty, o Synu mój!... Jest tam pieczara,

Gdzie duch mój cierpiał boleści, a serce

Na widok twoich męczarni szalało...

I tych, co ból mój ciągnęli z oddechem,

Zdjęło szaleństwo, że tam zbudowali

Wielką świątynię, głosili wyrocznie

I obłąkane ludy podniecali

Do bratobójczej wojny, wiarołomstwa,