(Bo w twoich oczach ogień)! Biegnij, dziecię,

I towarzysza tego wiedź na szczyty

Nysy154 Bachijskiej, menad155 pomieszkania,

Za Ind156 i jego rzeki hołdownicze,

Depcząc potoki i szkliste jeziora

Suchą, niezwłoczną, nieznękaną stopą,

I przez zielony wąwóz, przez dolinę,

Nad kryształowym, bezwietrznym jeziorem,

Gdzie leży wiecznie na spokojnej fali

Obraz świątyni na wyżynie wzgórza,