Strojnej w kolumny, łuki, i nadsłupia,

I kapitele jak palm baldachimy;

Wskroś zarzeźbionej jakby żyjącymi

Tworami ducha Praksytelowego157,

Gdzie marmurowy ich uśmiech napełnia

Wieczną miłością milczące powietrze.

Dziś pusta — niegdyś twoje miała imię,

Prometeuszu. Tu młódź wspólzawodnio

W świętym pomroku niosła na cześć twoją

Lampę — twój symbol — jak ci, którzy moją