Począłem spływać ku ziemi: a jeszcze

Było to razem rozkoszą i bólem

Pędzić, oddychać i być. Gdym po drodze

Spojrzał na gniazda i domy ludzkości,

Tom zrazu bolał, że potężnej zmiany,

Jaka już w głębi mej zaszła, nie widzę

W rzeczach zewnętrznych. Wtem — spojrzę — a tam już

Trony bez królów, ludzie obok ludzi

Krążą spokojnie, tak właśnie jak duchy:

Nie pełzający ani tratowani.