A sprawiedliwym, mądrym i szlachetnym,

Tylko człowiekiem... Czyż bez namiętności?...

O, nie! Choć wolny od zbrodni i cierpień,

Których wpierw bywał sprawcą i ofiarą,

Lecz niewyjęty (choć są jego steru

Niewolnikami) spod trafu i śmierci,

I przemienności — tych wag, przyczepionych

Do jego bytu, bez których by może

Wzbił się nad gwiazdy niedostępnych niebios,

Których szczyt ginie tam, w mrokach bezmiaru.