Przeszedł i krzyknął: «Nie bądźcie!» — i oto,

Jak echo słów mych, istnieć już przestały.

ZIEMIA

Tu radość i tryumf, tu obłęd zachwytu

Wre, wzbiera, wybucha od zrębów do szczytu,

Nad wszelki a wszelki kres oczarowania.

Ha! Ha! Upojonam przedziwną rozkoszą,

Co tak mnie światłości sferami ochłania,

Unosi, jak wiatry chmur falę unoszą.

KSIĘŻYC