O, najświetniejsza z przyrody cór,

Tocząca wkoło słońca swój tór;

Modrozielone tło we wszechbycie!

Co się nam bosko, arcyczarownie

Lśnisz ponad wszystkie niebios pochodnie,

W które wcielono światło i życie —

Toż oblubieniec twój kryształowy

Sam się w miłosne rzuca okowy!

Jakby polarnym magnesu tokiem

Wciąż mnie ku sobie przyciągasz okiem;