Błysk światła, co w trwodze otuchę mu stwarza

Pod mgłą, wśród brzeżnego załamu;

O, luby Księżycu, ten dźwięk wypieszczony

Rozdzierga najgłębsze uczucia zasłony,

Czaruje tygrysa, co w pierś mi wbił szpony,

Spragnioną twojego balsamu.

PANTEA

Powstaję — jakby z kąpieli, fontanną

Iskier bijącej, z kąpieli błękitnych

Promieni światła w pośrodku skał ciemnych,