Aż się zaleje błękitem jak ona;
Tak się szarawa, wodnista mgła
Lśni ametystem górskiego tła,
Które obściela, gdy zachód zmierzchnie,
I senną kładnie skroń na powierzchnie
Śniegów — a dzionek płakać zaczyna,
Że zgonu słońca bije godzina.
ZIEMIA
O, luby Księżycu, tak głos ten się wraża
W kochanki twej duszę, jak w duszę żeglarza