Szatą jadem napuszczoną,

A wszechmoc twoja męczeńską koroną,

Aby, jak złoto w ogniu wraz z mózgiem stopniała.

Pod tym przekleństwem mnóż złe w tysiąckrotność,

Dręcz się widokiem dobrego na ziemi:

Bo te, jak wszechświat, są nieskończonymi,

Jak ty i twoja trawiąca samotność.

Groźna larwo87, acz od skroni

Ciszy świecisz majestatem,

Przyjdzie chwila, co przed światem